*Evelyn*
Całowaliśmy
się bardzo namiętnie. Nie zauważyłam nawet kiedy Zayn zaczął
schodzić z pocałunkami na moją szyję. Kiedy jednak się
zorientowałam niechętnie się od niego odsunęłam, spojrzałam mu
w oczy i powiedziałam:
-Co
my wyprawiamy??
-Przepraszam...-
zmieszał się Zayn i zmierzwił ręką włosy w geście
zakłopotania.
Gdyby
nie to że jestem czarownicą nie przerwałabym tego.
-Nie
masz za co przepraszac- wtuliłam się w Zayna.- Nie jestem
jeszcze... Gotowa. Na razie.
-Dobrze
skarbie, rozumiem- powiedział całując czubek mojej głowy. - Może
jest jeszcze za wcześnie.
Staliśmy
tak dobre 10 minut. Wsłuchiwałam się w bicie jego serca. W końcu
trochę się od niego odsunęłam i spojrzałam głęboko w te jego
brązowe oczy. "Kocham Cię" wyszeptał, a ja złapałam
jego twarz w swoje dłonie i pocałowałam lecz tym razem
delikatnie. Kiedy rozłączyliśmy nasze usta Zayn zaproponował
żebyśmy się gdzieś przeszli. Zgodziłam się i wyszliśmy.
Szliśmy w stronę parku trzymając się za ręce. Nie przeszkadzało
nam to że było ciemno. Szliśmy rozmawiając i śmiejąc się. W
końcu zaczęło mi sie robić chłodno. Mimo że było lato noce
bywały dość zimne. Zayn widząc że zaczynam się trząść oddał
mi swoją bluzę, a że byliśmy blisko jego domu zaproponował
żebym przenocowała dzisiaj u niego.
-No
nie wiem...
-Skarbie
dlaczego?- zrobił minę zbitego psa.- Nie chcę żebyś sama
wracała. Jest już ciemno a do tego zmarzłaś.
-No
dobrze- cmoknęłam go w policzek, a uradowany chłopak wziął mnie
na ręce i zaniósł do siebie. Zaczęłam sie śmiać i krzyczeć
żeby mnie odstawił. Kiedy moje nogi znów dotykały podłoża
powiedziałam:
-Jest
jeden problemik... W tej spódnicy spać nie będę...
-Możesz
spać bez- zaśmiał sie mulat.
-Zasmucę
cię... Nie potrafię spać w bieliźnie...
-Chodziło
mi całkiem bez.
Dałam
mu kuksańca w ramię, a Zayn powiedział że żartował i poszedł
wyciągnąć z szafy jakąś swoją koszulkę która była na mnie
ze 2 rozmiary za duża. Poszłam do łazienki się w nią ubrać i
po chwili wyszłam. Zayn zagwizdał pod nosem i podszedł do mnie.
Znów wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Położył mnie
na łóżku, po czym ściągnął z siebie prawie wszystkie ubrania
i został w samych bokserkach. Położył się obok mnie, a ja
wtuliłam się w niego. Mulat delikatnie gładził moje włosy aż w
końcu zasnęłam.
*Katheryn*
Następnego
dnia rano poszłam do Ev. Zapukałam do drzwi lecz jej tam nie było.
Było około 9, a ona zawsze już coś w domu robi. Postanowiłam do
niej zadzwonić. Odebrała:
-
Hej Ev. Słuchaj, gdzie ty jesteś?
-
U Zayna.
-
Ehe. Okej to nie przeszkadzam. - skierowałam kroki do swojego domu
– Wiesz
co. Może pójdziemy dziś we czwórkę do kina?
-
Ja z Niallem byliśmy wczoraj...
-
Oj tam. Pójdziecie?
-
Jak Niallowi będzie się chciało.
Rozłączyłam
się i poszłam do domu. Gdy przekroczyłam próg mieszkania
zobaczyłam Nialla który czegoś szuka.
-
Co się stało? - zapytałam
-
Nic. Szukam czegoś. - odpowiedział
-
A możesz mi powiedzieć czego?
-
Hm...? Nie...
-
Em, okej? Jak chcesz. Idziemy dziś na podwójną randkę z Zaynem i
Ev.
-
Okej. - uśmiechnął się.
Poszłam
na górę do swojego pokoju. Po chwili zobaczyłam, że moich rzeczy
nie ma tylko została pusta szafa, biurko, półki i łóżko.
-
NIALL! - krzyknęłam.
Po
czym blondyn do mnie przybiegł.
-
Co jest? - zapytał
-
Gdzie są moje rzeczy?
-
U mnie w pokoju.
-
Niall...
-
Co Niall? Jesteśmy parą już rok, a nigdy ze sobą nie spaliśmy!
- przerwał mi .
Popatrzyłam
na niego i poszłam na dół do salonu. Rozpłakałam się. Niall
powoli schodził ze schodów i kierował się w moją stronę.
Usiadł koło mnie i powiedział:
-
Katy, co się dzieje?
-
Nie mogę ci powiedzieć.
-
Dlaczego?
-
To raczej nie twoja sprawa.
-
Raczej? Nic mu nie odpowiedziałam.
-
Katy? - powiedział.
-
Zostaw mnie w spokoju. Daj mi coś przemyśleć - powiedziałam
uciekając od niego.
*Evelyn*
Mamusiu...
Jeszcze w życiu nie zdarzyło mi się tak długo leżeć ! No
ale... Z Zaynem wszystko możliwe... Kiedy zobaczyłam która jest
godzina jeszcze bardziej nie chciało mi się wstać! Masakra. Na
nogi poderwał mnie kolejny telefon od Katy.
-Ev...
Proszę potrzebuję cię - mówiła zapłakanym głosem. - przyjedź
proszę.
-Katy
za jakąś chwilkę będę! Bądź u mnie za 10 minut.
-Dobrze...
Rozłączyła
się. Przestraszyłam się więc szybko się ubrałam i powiedziałam
Zaynowi że muszę się zbierać. Nie był zadowolony ale kiedy
powiedziałam że chodzi o Katy nie sprzeciwiał się dłużej.
Szybko wyszłam z jego domu i w błyskawicznym tempie znalazłam się
u siebie. Katy stała pod drzwiami. Przytuliłam ją i wpuściłam
do środka.
-Więc
co jest?- spytałam opiekuńczo.
-Niall...
Powiedział że jesteśmy ze sobą już rok a jeszcze ze sobą nie
spaliśmy... Ev co ja mam robić? Kocham go i nie chcę go stracić
ale wiesz jak jest...
Zamyśliłam
się i szybko wstałam. Podeszłam do półki z książkami i
zaczęłam szukać w nich tej odpowiedniej. Kiedy ją znalazłam
otworzyłam spis treści i zaczęłam szukać konkretnego rozdziału
i zaczęłam czytać.
-Wszystko
jasne! Jaka ja jestem tępa! - puknęłam się w czoło.
-Co
jest?
-Tu
jest napisane że czarownice nie mogą wchodzić w stosunki... No
wiesz jakie z ludźmi którzy są im obcy lub wiedzą o ich
magicznym ja i chcą dla nich źle... Ale to powalone...
Katy
zaśmiała się i powiedziała:
-Czyli
że mogę z Niallem ten tego?
-
Tak jak ja z Zaynem.
Odłożyłam
księgę a Katy podziękowała mi i wybiegła. Ta to ma energii...
Walnęłam się na sofe i zaczęłam rozmyślać kiedy dostałam
smsa od Zayna. "Widziałem jak Katy wybiega. Mogę wejść? Xx"
Wstałam i otworzyłam mu drzwi.
-To
co robimy?
-Nie
wiem- utkwiłam wzrok za oknem.
Miałam
złe przeczucia. W mieście się coś działo... Coś złego...
*Katheryn*
Gdy
wyszłam z domu Ev zobaczyłam stojącego Zayna.
-
Co tu robisz? - zapytałam
-
Piszę smsa. - odpowiedział.
Po
czym wszedł do jej domu. A ja poszłam do domu. Jak dotarłam na
miejsce weszłam do środka, zemknęłam drzwi i zobaczyłam Nialla.
Był na mnie chyba obrażony. Poszłam do kuchni, Niall poszedł za
mną.
-
Co robisz? - zapytał
-
Chcę się napić soku. - odpowiedziałam
-
Co to za tajemnica?
-
Jaka? - zaniepokoiłam się
-
No ta co mi Zayn powiedział.
-
Zayn? Powiedziała mu? - powiedziałam pod nosem Niall chciał
wiedzieć całą prawdę.
-
Wiesz, to nie jest takie łatwe do powiedzenia.
-
Zależy na jaki temat. Na przykład masz kogoś innego?
-
Co? Nie? Bez przesady.
Niall
zaczął się niecierpliwić. Nadal nie mogłam mu nic powiedzieć,
bo Evelyn by mnie zabiła.
-
Nie powiem ci.
-
I tak pewnie się od Zayna dowiem.
Postawiłam
kubek z piciem i poszłam do NASZEGO pokoju. Niall powiedział, że
do niego zadzwoni, a ja mu na to, że jak sobie chce. Rzeczywiście
Niall do niego zadzwonił do niego po jakiejś godzinie i niestety
Zayn już wszystko wiedział.
*Evelyn*
Kochałam
Zayna i nie mogłam wytrzymać. Musiałam mu powiedzieć. Kiedy
odłożył telefon(rozmawiał z Niallem) usiadł obok mnie i nic nie
mówił. Nagle naszą ciszę przerwał mój telefon.Katy do mnie
dzwoniła.
-Powiedziałaś
mu?!
-Musiałam.
-Okey
no dobra...
-Dobra
kończe.
-No
pa.
Rzuciłam
telefon na komodę i w końcu odezwalam się do Zayna.
-I
co dalej chcesz ze mną być?
Spojrzał
na mnie i powiedział:
-
Kocham cię bez względu na wszystko. Jesteś miłością mojego
życia! A to że jesteś kim jesteś nie ma znaczenia, bo jesteś
moja.
Rozpłakałam
się i przytuliłam do niego. Zastanawialo mnie jak Niall
zareagował... I miałam okazje żeby się dowiedzieć bo usłyszałam
dzwonek do drzwi. To byli Katy i Niall.
*Katheryn*
Otworzyła
nam Evelyn. Miała minę jakbym miała ją zaraz udusić.
-
Nie jesteś na mnie zła, Katy?
-
Jeżeli można mówić, że jest się czarownicą osobie która nim
nie jest to raczej nie.
Niall
spojrzał na mnie i poszedł do Zayna.
-
Ale wiesz, że przez przypadek możemy ich zmienić w czarodziei, ja
będziemy, no wiesz. - szepnęłam jej na ucho
-
O matko, zapomniałam! - krzyknęła
-
Co zapomniałaś?- spytał Zayn
-
Nic, nic...
-
Wiesz, że to może być niebezpieczne?
-
Przecież wiem.
-
Co jest niebezpieczne?-odezwał się Niall.
-
Powiedzieć im?
-
Ta...
-
No, bo możemy was przez przypadek zamienić w czarodziei...
-
Jak przez przypadek?
-
Yh... Jak będziemy ze sobą spać to możecie zostać czarodziejami
i możecie przez to umrzeć!!!
Chłopaki
popatrzyli na nas i nie byli zadowoleni.
-
Pewnie kalkulują sobie czy warto. - szepnęłam do ucha Ev.
Evelyn
się zaśmiała.
-
Co cię tak bawi? - zapytał Zayn
-
Nic, Katy mnie rozśmiesza. - uśmiechnęła się Ev poszła się
przytulić do Zayna, a po chwili Niall powiedział:
-
A nie da się temu jakoś zapobiec?
-
Nie wiem. - odpowiedziałam
-
Sprawdźcie w tych swoich książkach, hę? - powiedział blondyn
-
Skąd wiesz o tych "książkach"?
-
Przeglądałem je.
*Evelyn*
-NIALL
ILE RAZY CI MÓWIŁAM ŻE MOICH KSIĄG SIĘ NIE DOTYKA?! TAK
TRUDNO?! - krzyknęłam na blondyna.
-Ej
no- zrobił mine zbitego psa.- Chciałem wiedzieć o was coś
więcej...
-Przecież
i tak nie rozumiesz z tego ani słowa debilu...
-No
i trudno.
Przewróciłam
oczami i podeszłam do regału. Znalazłam książkę o kontaktach
między ludźmi a istotami o nadprzyrodzonych zdolnościach.
Otworzyłam rozdział o czarownicach i zagłębiłam się w lekturę.
Po kilku minutach powiedziałam:
-Hah
no dobra trochę dramatyzowałyśmy z Katy nie umrzecie. Znaczy
jeżeli na prawdę nas kochacie to nie umrzecie. Obdarzyłam obu
chłopców promiennym uśmiechem.
-Czyli
że - mruknął mulat podchodząc do mnie.- Możemy bez obaw robić
to i owo...
Zaczął
mnie obściskiwać i całować.
-Zayn!
My tu jesteśmy!
Zayn
obrócił się do blondyna i zaczął się śmiać.
-Wybaczcie
- chrząknął.
Niall
wpatrywał się z pedofilskim uśmiechem w Katy.
-Katyyyyy....
To tego znaczy że możemy...
-Niall!
-No
co?
Katy
przewróciła oczami. Niall zaśmiał się tym swoim rozbrajająco
zabójczym śmiechem.
-Hmm
to idziemy do tego kina? -spytał Zayn.
-Wolałabym
nie- powiedziałam tajemniczo, uporczywie wpatrując się w dal za
oknem...
*Katheryn*
-
Seriooo? Czemu niee? - zapytał Zayn
-
No bo nie? - odpowiedziała zaniepokojona Evelyn
-
Okej jak nie idziemy to ja se klepne na fotelu. - powiedziałam
siadając na fotelu do góry nogami.
-
Dobrze się czujesz? - zapytał Zayn
-
Ja się zawsze dobrze czuje. - odpowiedziałam z uśmiechem Ev
ciągle nad czymś myślała, w pewnym momencie się odezwałam:
-
Nad czym tak myślisz?
-
Nad niczym, jakoś tak się wyłączyłam. - powiedziała
Podniosłam
jedną brew i zeszłam z fotela. Poszłam do Zayna i szepnęłam mu
na ucho: "Idziemy do domu, weź coś zrób żeby ona przestała
się gapić w to okno." Po czym puściłam mu oczko i z Niallem
wyszliśmy. Gdy wracaliśmy Niall powiedział, że on pójdzie do
sklepu, a ja mam iść do domu. Zrobiłam jak powiedział, nie
chciało mi się z nim łazić po spożywczaku. 10 minut po tym jak
ja weszłam do domu przyszedł Niall.
-
I co kupiłeś? - zapytałam
-
Bułki. - powiedział
-
Ale przecież są w domu, po co jeszcze więcej?
Niall
nie pokazując mi co kupił pobiegł na górę. Ja walnęłam się
na kanapę i zaczęłam oglądać telewizje.
*Evelyn*
Dalej
uporczywie wpatrywałam się w okno. "Cholera... nie wygląda
to dobrze..." mruknęłam pod nosem.
-Co
nie wygląda dobrze?-spytał Zayn.
Upssss...
No to klops będę musiała mu powiedzieć.
-Coś
złego się dzieje w mieście.. Ale nie jestem jeszcze pewna co.
-To
co robimy?
-Na
razie możemy tylko czekać...
Zayn
przytulił mnie od tyłu i zaczął mnie całować po szyi.
-Zayn...
serio teraz erotomanie?
-Nie
moja wina że tak na mnie działasz-odpowiedział seksownym głosem.
Nagle
straciłam grunt pod nagami. Zakręciło mi się w głowie i prawie
upadłam, ale na szczęście Zayn stał za mną. Usiadłam na sofie
z pomocą mulata i schowałam głowę między kolanami. Próbowałam
pozbyć się tego uporczywego głosu z głowy ale mi się nie
udawało...
*Katheryn*
Niall
nadal siedział na górze.
-
Niall? Co ty tam wyprawiasz? - krzyknęłam
-
Nic! - odpowiedział.
Wstałam
z kanapy i poszłam do niego na górę. Drzwi były zamknięte.
-
Niall wpuść mnie.
-
Nie.
-Okej
to ja wychodzę.
Skierowałam
kroki do drzwi. Niall szybko otworzył drzwi. Krzycząc "Nie
idź!".
-
A jednak wyszedłeś.
-
Tak i co?
-
Co robisz w sypialni?
-
No mówię nic.
-
Jasne.
Niall
poszedł za mną mówiąc:
-
To może teraz...
-
Co teraz? - zapytałam siadając przed telewizorem
-
No wiesz...
-
Aaa... Nie.
-
Czemu?
-
Bo mi się nie chce.
-
Aleeee...
-
Nie.
Niall
poszedł do kuchni i wziął wszystkie bułki. Popatrzyłam się na
niego jak na jakiegoś debila, a ten uciekł na górę.
*Evelyn*
-Kotku
wszystko ok?-spytał zniepokojony Zayn.
-Tak
tak wszystko w porządku. Głowa mnie rozbolała to wszystko.
-Ja
mam nadzieję.
Mulat
wstał i poszedł do kuchni, Po chwili wrócił z kubkiem herbaty.
-Nie
musiałeś kochanie..
-Musiałem.
Nagle
odezwał się jego telefon. Chłopak wyszedł na korytarz, więc
zostałam sama, Wypiłam herbatę a Zayn wciąz stał na korytarzu
mimo, że przestał już rozmawiać. Podeszłam do niego i
przytuliłam go od tyłu. Zesztywniał jednak szybko odwrócił się
do mnie i złożył na moich ustach namiętny pocałunek. Rękami
błądził pod moją koszulką i po chwili zostałam bez niej. Zayn
zaczął obsypywać pocałunkami moją szyję, jednak po chwili
przestał co zaakcentowałam pomrukiem niezadowolenia.
-Na
pewno tego chcesz?-zapytał.
-Jak
niczego innego.
Wpiłam
się w jego usta. Obrócił mnie do ściany i mocno do niej
przycisnął. Owinęłam nogi wokół jego bioder i pozbyłam się
jego koszulki oraz spodni. Odsunęliśmy się od ściany i moje nogi
znów były na podłodze jednak nie długo bo Zayn szybkim ruchem
sciągnął ze mnie spódnicę i zaniósł do sypialni. Położył
mnie na łóżku i całował każdy milimetr mojego ciała. Zdjął
ze mnie biustonosz i zaczął pieścić moje piersi. Nagle poczułam
w sobie jego 2 potem trzy palce. Poruszał nimi szybko i sprawnie.
Zaczęłam się wić na łóżku i jęczeć. Kiedy widział, że
byłam blisko wyjął ze mnie palce, a że nie miał już bokserek
wszedł we mnie całą długością docierając do samego punktu G.
Krzyknęłam kiedy zaczął się bardzo szybko we mnie poruszać.
Wbijałam paznokcie w jego plecy i jeździłam nimi po nich. W końcu
oboje doszliśmy co oboje zakończyliśmy głośnym jękiem. Zayn
położył się obok mnie i przytulił do siebie. Nasz oddechy były
szybkie i nierównomierne. Czułam się wspaniale. Niestety nasz
spokój zmącił telefon. To Niall dzwonił do Zayna. Chłopak zły
założył spodnie i odebrał...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz