sobota, 4 października 2014

Rozdział 2

    *Evelyn*
    Całowaliśmy się bardzo namiętnie. Nie zauważyłam nawet kiedy Zayn zaczął schodzić z pocałunkami na moją szyję. Kiedy jednak się zorientowałam niechętnie się od niego odsunęłam, spojrzałam mu w oczy i powiedziałam:
    -Co my wyprawiamy??
    -Przepraszam...- zmieszał się Zayn i zmierzwił ręką włosy w geście zakłopotania.
    Gdyby nie to że jestem czarownicą nie przerwałabym tego.
    -Nie masz za co przepraszac- wtuliłam się w Zayna.- Nie jestem jeszcze... Gotowa. Na razie.
    -Dobrze skarbie, rozumiem- powiedział całując czubek mojej głowy. - Może jest jeszcze za wcześnie.
    Staliśmy tak dobre 10 minut. Wsłuchiwałam się w bicie jego serca. W końcu trochę się od niego odsunęłam i spojrzałam głęboko w te jego brązowe oczy. "Kocham Cię" wyszeptał, a ja złapałam jego twarz w swoje dłonie i pocałowałam lecz tym razem delikatnie. Kiedy rozłączyliśmy nasze usta Zayn zaproponował żebyśmy się gdzieś przeszli. Zgodziłam się i wyszliśmy. Szliśmy w stronę parku trzymając się za ręce. Nie przeszkadzało nam to że było ciemno. Szliśmy rozmawiając i śmiejąc się. W końcu zaczęło mi sie robić chłodno. Mimo że było lato noce bywały dość zimne. Zayn widząc że zaczynam się trząść oddał mi swoją bluzę, a że byliśmy blisko jego domu zaproponował żebym przenocowała dzisiaj u niego.
    -No nie wiem...
    -Skarbie dlaczego?- zrobił minę zbitego psa.- Nie chcę żebyś sama wracała. Jest już ciemno a do tego zmarzłaś.
    -No dobrze- cmoknęłam go w policzek, a uradowany chłopak wziął mnie na ręce i zaniósł do siebie. Zaczęłam sie śmiać i krzyczeć żeby mnie odstawił. Kiedy moje nogi znów dotykały podłoża powiedziałam:
    -Jest jeden problemik... W tej spódnicy spać nie będę...
    -Możesz spać bez- zaśmiał sie mulat.
    -Zasmucę cię... Nie potrafię spać w bieliźnie...
    -Chodziło mi całkiem bez.
    Dałam mu kuksańca w ramię, a Zayn powiedział że żartował i poszedł wyciągnąć z szafy jakąś swoją koszulkę która była na mnie ze 2 rozmiary za duża. Poszłam do łazienki się w nią ubrać i po chwili wyszłam. Zayn zagwizdał pod nosem i podszedł do mnie. Znów wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Położył mnie na łóżku, po czym ściągnął z siebie prawie wszystkie ubrania i został w samych bokserkach. Położył się obok mnie, a ja wtuliłam się w niego. Mulat delikatnie gładził moje włosy aż w końcu zasnęłam.
    *Katheryn*
    Następnego dnia rano poszłam do Ev. Zapukałam do drzwi lecz jej tam nie było. Było około 9, a ona zawsze już coś w domu robi. Postanowiłam do niej zadzwonić. Odebrała:
    - Hej Ev. Słuchaj, gdzie ty jesteś?
    - U Zayna.
    - Ehe. Okej to nie przeszkadzam. - skierowałam kroki do swojego domu
    Wiesz co. Może pójdziemy dziś we czwórkę do kina?
    - Ja z Niallem byliśmy wczoraj...
    - Oj tam. Pójdziecie?
    - Jak Niallowi będzie się chciało.
    Rozłączyłam się i poszłam do domu. Gdy przekroczyłam próg mieszkania zobaczyłam Nialla który czegoś szuka.
    - Co się stało? - zapytałam
    - Nic. Szukam czegoś. - odpowiedział
    - A możesz mi powiedzieć czego?
    - Hm...? Nie...
    - Em, okej? Jak chcesz. Idziemy dziś na podwójną randkę z Zaynem i Ev.
    - Okej. - uśmiechnął się.
    Poszłam na górę do swojego pokoju. Po chwili zobaczyłam, że moich rzeczy nie ma tylko została pusta szafa, biurko, półki i łóżko.
    - NIALL! - krzyknęłam.
    Po czym blondyn do mnie przybiegł.
    - Co jest? - zapytał
    - Gdzie są moje rzeczy?
    - U mnie w pokoju.
    - Niall...
    - Co Niall? Jesteśmy parą już rok, a nigdy ze sobą nie spaliśmy! - przerwał mi .
    Popatrzyłam na niego i poszłam na dół do salonu. Rozpłakałam się. Niall powoli schodził ze schodów i kierował się w moją stronę. Usiadł koło mnie i powiedział:
    - Katy, co się dzieje?
    - Nie mogę ci powiedzieć.
    - Dlaczego?
    - To raczej nie twoja sprawa.
    - Raczej? Nic mu nie odpowiedziałam.
    - Katy? - powiedział.
    - Zostaw mnie w spokoju. Daj mi coś przemyśleć - powiedziałam uciekając od niego.
    *Evelyn*
    Mamusiu... Jeszcze w życiu nie zdarzyło mi się tak długo leżeć ! No ale... Z Zaynem wszystko możliwe... Kiedy zobaczyłam która jest godzina jeszcze bardziej nie chciało mi się wstać! Masakra. Na nogi poderwał mnie kolejny telefon od Katy.
    -Ev... Proszę potrzebuję cię - mówiła zapłakanym głosem. - przyjedź proszę.
    -Katy za jakąś chwilkę będę! Bądź u mnie za 10 minut.
    -Dobrze...
    Rozłączyła się. Przestraszyłam się więc szybko się ubrałam i powiedziałam Zaynowi że muszę się zbierać. Nie był zadowolony ale kiedy powiedziałam że chodzi o Katy nie sprzeciwiał się dłużej. Szybko wyszłam z jego domu i w błyskawicznym tempie znalazłam się u siebie. Katy stała pod drzwiami. Przytuliłam ją i wpuściłam do środka.
    -Więc co jest?- spytałam opiekuńczo.
    -Niall... Powiedział że jesteśmy ze sobą już rok a jeszcze ze sobą nie spaliśmy... Ev co ja mam robić? Kocham go i nie chcę go stracić ale wiesz jak jest...
    Zamyśliłam się i szybko wstałam. Podeszłam do półki z książkami i zaczęłam szukać w nich tej odpowiedniej. Kiedy ją znalazłam otworzyłam spis treści i zaczęłam szukać konkretnego rozdziału i zaczęłam czytać.
    -Wszystko jasne! Jaka ja jestem tępa! - puknęłam się w czoło.
    -Co jest?
    -Tu jest napisane że czarownice nie mogą wchodzić w stosunki... No wiesz jakie z ludźmi którzy są im obcy lub wiedzą o ich magicznym ja i chcą dla nich źle... Ale to powalone...
    Katy zaśmiała się i powiedziała:
    -Czyli że mogę z Niallem ten tego?
    - Tak jak ja z Zaynem.
    Odłożyłam księgę a Katy podziękowała mi i wybiegła. Ta to ma energii... Walnęłam się na sofe i zaczęłam rozmyślać kiedy dostałam smsa od Zayna. "Widziałem jak Katy wybiega. Mogę wejść? Xx" Wstałam i otworzyłam mu drzwi.
    -To co robimy?
    -Nie wiem- utkwiłam wzrok za oknem.
    Miałam złe przeczucia. W mieście się coś działo... Coś złego...
    *Katheryn*
    Gdy wyszłam z domu Ev zobaczyłam stojącego Zayna.
    - Co tu robisz? - zapytałam
    - Piszę smsa. - odpowiedział.
    Po czym wszedł do jej domu. A ja poszłam do domu. Jak dotarłam na miejsce weszłam do środka, zemknęłam drzwi i zobaczyłam Nialla. Był na mnie chyba obrażony. Poszłam do kuchni, Niall poszedł za mną.
    - Co robisz? - zapytał
    - Chcę się napić soku. - odpowiedziałam
    - Co to za tajemnica?
    - Jaka? - zaniepokoiłam się
    - No ta co mi Zayn powiedział.
    - Zayn? Powiedziała mu? - powiedziałam pod nosem Niall chciał wiedzieć całą prawdę.
    - Wiesz, to nie jest takie łatwe do powiedzenia.
    - Zależy na jaki temat. Na przykład masz kogoś innego?
    - Co? Nie? Bez przesady.
    Niall zaczął się niecierpliwić. Nadal nie mogłam mu nic powiedzieć, bo Evelyn by mnie zabiła.
    - Nie powiem ci.
    - I tak pewnie się od Zayna dowiem.
    Postawiłam kubek z piciem i poszłam do NASZEGO pokoju. Niall powiedział, że do niego zadzwoni, a ja mu na to, że jak sobie chce. Rzeczywiście Niall do niego zadzwonił do niego po jakiejś godzinie i niestety Zayn już wszystko wiedział.
    *Evelyn*
    Kochałam Zayna i nie mogłam wytrzymać. Musiałam mu powiedzieć. Kiedy odłożył telefon(rozmawiał z Niallem) usiadł obok mnie i nic nie mówił. Nagle naszą ciszę przerwał mój telefon.Katy do mnie dzwoniła.
    -Powiedziałaś mu?!
    -Musiałam.
    -Okey no dobra...
    -Dobra kończe.
    -No pa.
    Rzuciłam telefon na komodę i w końcu odezwalam się do Zayna.
    -I co dalej chcesz ze mną być?
    Spojrzał na mnie i powiedział:
    - Kocham cię bez względu na wszystko. Jesteś miłością mojego życia! A to że jesteś kim jesteś nie ma znaczenia, bo jesteś moja.
    Rozpłakałam się i przytuliłam do niego. Zastanawialo mnie jak Niall zareagował... I miałam okazje żeby się dowiedzieć bo usłyszałam dzwonek do drzwi. To byli Katy i Niall.
    *Katheryn*
    Otworzyła nam Evelyn. Miała minę jakbym miała ją zaraz udusić.
    - Nie jesteś na mnie zła, Katy?
    - Jeżeli można mówić, że jest się czarownicą osobie która nim nie jest to raczej nie.
    Niall spojrzał na mnie i poszedł do Zayna.
    - Ale wiesz, że przez przypadek możemy ich zmienić w czarodziei, ja będziemy, no wiesz. - szepnęłam jej na ucho
    - O matko, zapomniałam! - krzyknęła
    - Co zapomniałaś?- spytał Zayn
    - Nic, nic...
    - Wiesz, że to może być niebezpieczne?
    - Przecież wiem.
    - Co jest niebezpieczne?-odezwał się Niall.
    - Powiedzieć im?
    - Ta...
    - No, bo możemy was przez przypadek zamienić w czarodziei...
    - Jak przez przypadek?
    - Yh... Jak będziemy ze sobą spać to możecie zostać czarodziejami i możecie przez to umrzeć!!!
    Chłopaki popatrzyli na nas i nie byli zadowoleni.
    - Pewnie kalkulują sobie czy warto. - szepnęłam do ucha Ev.
    Evelyn się zaśmiała.
    - Co cię tak bawi? - zapytał Zayn
    - Nic, Katy mnie rozśmiesza. - uśmiechnęła się Ev poszła się przytulić do Zayna, a po chwili Niall powiedział:
    - A nie da się temu jakoś zapobiec?
    - Nie wiem. - odpowiedziałam
    - Sprawdźcie w tych swoich książkach, hę? - powiedział blondyn
    - Skąd wiesz o tych "książkach"?
    - Przeglądałem je.
    *Evelyn*
    -NIALL ILE RAZY CI MÓWIŁAM ŻE MOICH KSIĄG SIĘ NIE DOTYKA?! TAK TRUDNO?! - krzyknęłam na blondyna.
    -Ej no- zrobił mine zbitego psa.- Chciałem wiedzieć o was coś więcej...
    -Przecież i tak nie rozumiesz z tego ani słowa debilu...
    -No i trudno.
    Przewróciłam oczami i podeszłam do regału. Znalazłam książkę o kontaktach między ludźmi a istotami o nadprzyrodzonych zdolnościach. Otworzyłam rozdział o czarownicach i zagłębiłam się w lekturę. Po kilku minutach powiedziałam:
    -Hah no dobra trochę dramatyzowałyśmy z Katy nie umrzecie. Znaczy jeżeli na prawdę nas kochacie to nie umrzecie. Obdarzyłam obu chłopców promiennym uśmiechem.
    -Czyli że - mruknął mulat podchodząc do mnie.- Możemy bez obaw robić to i owo...
    Zaczął mnie obściskiwać i całować.
    -Zayn! My tu jesteśmy!
    Zayn obrócił się do blondyna i zaczął się śmiać.
    -Wybaczcie - chrząknął.
    Niall wpatrywał się z pedofilskim uśmiechem w Katy.
    -Katyyyyy.... To tego znaczy że możemy...
    -Niall!
    -No co?
    Katy przewróciła oczami. Niall zaśmiał się tym swoim rozbrajająco zabójczym śmiechem.
    -Hmm to idziemy do tego kina? -spytał Zayn.
    -Wolałabym nie- powiedziałam tajemniczo, uporczywie wpatrując się w dal za oknem...
    *Katheryn*
    - Seriooo? Czemu niee? - zapytał Zayn
    - No bo nie? - odpowiedziała zaniepokojona Evelyn
    - Okej jak nie idziemy to ja se klepne na fotelu. - powiedziałam siadając na fotelu do góry nogami.
    - Dobrze się czujesz? - zapytał Zayn
    - Ja się zawsze dobrze czuje. - odpowiedziałam z uśmiechem Ev ciągle nad czymś myślała, w pewnym momencie się odezwałam:
    - Nad czym tak myślisz?
    - Nad niczym, jakoś tak się wyłączyłam. - powiedziała
    Podniosłam jedną brew i zeszłam z fotela. Poszłam do Zayna i szepnęłam mu na ucho: "Idziemy do domu, weź coś zrób żeby ona przestała się gapić w to okno." Po czym puściłam mu oczko i z Niallem wyszliśmy. Gdy wracaliśmy Niall powiedział, że on pójdzie do sklepu, a ja mam iść do domu. Zrobiłam jak powiedział, nie chciało mi się z nim łazić po spożywczaku. 10 minut po tym jak ja weszłam do domu przyszedł Niall.
    - I co kupiłeś? - zapytałam
    - Bułki. - powiedział
    - Ale przecież są w domu, po co jeszcze więcej?
    Niall nie pokazując mi co kupił pobiegł na górę. Ja walnęłam się na kanapę i zaczęłam oglądać telewizje.
    *Evelyn*
    Dalej uporczywie wpatrywałam się w okno. "Cholera... nie wygląda to dobrze..." mruknęłam pod nosem.
    -Co nie wygląda dobrze?-spytał Zayn.
    Upssss... No to klops będę musiała mu powiedzieć.
    -Coś złego się dzieje w mieście.. Ale nie jestem jeszcze pewna co.
    -To co robimy?
    -Na razie możemy tylko czekać...
    Zayn przytulił mnie od tyłu i zaczął mnie całować po szyi.
    -Zayn... serio teraz erotomanie?
    -Nie moja wina że tak na mnie działasz-odpowiedział seksownym głosem.
    Nagle straciłam grunt pod nagami. Zakręciło mi się w głowie i prawie upadłam, ale na szczęście Zayn stał za mną. Usiadłam na sofie z pomocą mulata i schowałam głowę między kolanami. Próbowałam pozbyć się tego uporczywego głosu z głowy ale mi się nie udawało...
    *Katheryn*
    Niall nadal siedział na górze.
    - Niall? Co ty tam wyprawiasz? - krzyknęłam
    - Nic! - odpowiedział.
    Wstałam z kanapy i poszłam do niego na górę. Drzwi były zamknięte.
    - Niall wpuść mnie.
    - Nie.
    -Okej to ja wychodzę.
    Skierowałam kroki do drzwi. Niall szybko otworzył drzwi. Krzycząc "Nie idź!".
    - A jednak wyszedłeś.
    - Tak i co?
    - Co robisz w sypialni?
    - No mówię nic.
    - Jasne.
    Niall poszedł za mną mówiąc:
    - To może teraz...
    - Co teraz? - zapytałam siadając przed telewizorem
    - No wiesz...
    - Aaa... Nie.
    - Czemu?
    - Bo mi się nie chce.
    - Aleeee...
    - Nie.
    Niall poszedł do kuchni i wziął wszystkie bułki. Popatrzyłam się na niego jak na jakiegoś debila, a ten uciekł na górę.
    *Evelyn*
    -Kotku wszystko ok?-spytał zniepokojony Zayn.
    -Tak tak wszystko w porządku. Głowa mnie rozbolała to wszystko.
    -Ja mam nadzieję.
    Mulat wstał i poszedł do kuchni, Po chwili wrócił z kubkiem herbaty.
    -Nie musiałeś kochanie..
    -Musiałem.
    Nagle odezwał się jego telefon. Chłopak wyszedł na korytarz, więc zostałam sama, Wypiłam herbatę a Zayn wciąz stał na korytarzu mimo, że przestał już rozmawiać. Podeszłam do niego i przytuliłam go od tyłu. Zesztywniał jednak szybko odwrócił się do mnie i złożył na moich ustach namiętny pocałunek. Rękami błądził pod moją koszulką i po chwili zostałam bez niej. Zayn zaczął obsypywać pocałunkami moją szyję, jednak po chwili przestał co zaakcentowałam pomrukiem niezadowolenia.
    -Na pewno tego chcesz?-zapytał.
    -Jak niczego innego.
    Wpiłam się w jego usta. Obrócił mnie do ściany i mocno do niej przycisnął. Owinęłam nogi wokół jego bioder i pozbyłam się jego koszulki oraz spodni. Odsunęliśmy się od ściany i moje nogi znów były na podłodze jednak nie długo bo Zayn szybkim ruchem sciągnął ze mnie spódnicę i zaniósł do sypialni. Położył mnie na łóżku i całował każdy milimetr mojego ciała. Zdjął ze mnie biustonosz i zaczął pieścić moje piersi. Nagle poczułam w sobie jego 2 potem trzy palce. Poruszał nimi szybko i sprawnie. Zaczęłam się wić na łóżku i jęczeć. Kiedy widział, że byłam blisko wyjął ze mnie palce, a że nie miał już bokserek wszedł we mnie całą długością docierając do samego punktu G. Krzyknęłam kiedy zaczął się bardzo szybko we mnie poruszać. Wbijałam paznokcie w jego plecy i jeździłam nimi po nich. W końcu oboje doszliśmy co oboje zakończyliśmy głośnym jękiem. Zayn położył się obok mnie i przytulił do siebie. Nasz oddechy były szybkie i nierównomierne. Czułam się wspaniale. Niestety nasz spokój zmącił telefon. To Niall dzwonił do Zayna. Chłopak zły założył spodnie i odebrał... 

sobota, 6 września 2014

Rozdział 1

*Evelyn* 
Siedziałam właśnie z nosem w książce kiedy dostałam smsa. To mój przyjaciel Zayn. "Kicia jeżeli jesteś sama w domu to przyjedź do mnie. Czekam. Twój przystojny i seksowny przyjaciel Zayn xx" Zaśmiałam się pod nosem i poszłam na górę się przebrać. Odkąd chłopak mnie zostawił mieszkałam sama w tym wielkim domu. Jedynie czasem odwiedzała mnie Katy, Niall, Zayn, Liam, Louis i Harry. Weszłam do pustej sypialni i otworzyłam szafę.
-To nie. To nie. O mój Boże nie!- przeglądałam po kolei ubrania.
- Hmmm to by... Nie jednak nie!
W końcu wybrałam swój tradycyjny ubiór czyli: czarną spódnice do kostek z rozcięciami po obu bokach, czarną bluzkę na ramiączkach i czarne szpilki. Rozpuściłam włosy, które złotą kaskadą spadły na moje ramiona i wyszłam z domu. Wsiadłam do samochodu i odpaliłam silnik. Po kilkunastu minutach byłam pod domem Zayna. Wysiadłam z samochodu i zapukałam do drzwi. Po chwili otworzył mi Malik. Przytulił mnie dość... Nietypowo i zaprosił do środka. "Hmmm tak się chyba nie przytula przyjaciół." pomyślałam. Zayn powiedział żebym usiadła. Spytał się czy chce się czegoś napić. Wkurzyłam się i wypaliłam: -Zayn! Do rzeczy! Chłopak zmieszał się i usiadł obok mnie po czym spojrzał mi w oczy.
-Ev... Chodzi o to że ja...
- Że..?
- Trudno mi o tym mówić bo nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni... Ale dla mnie to już dawno nie jest przyjaźń... Evelyn jesteś miłością mojego życia i...
To mówiąc pocałował mnie...


*Katheryn*
Wróciłam właśnie ze szkoły. Miałam ostatni rok liceum. Gdy tylko weszłam do domu podbiegł do mnie Niall i powiedział:
- Jak było?
- A jak ma być? - zapytałam
- No nie wiem... Czasem jest fajne, a czasem nie...
- Nie denerwuj mnie lepiej.
- Dobra. Dzwonił do mnie Zayn. 

- Co chciał? 
 - Powiedział, że chce wyznać miłość Evelyn. 
- To dobrze, nie? 
 Po czym pocałowałam Nialla w policzek i poszłam na górę się przebrać. Niall za mną poszedł. Zaczął coś do mnie mówić, ale ja nie słuchałam gdy doszłam do swojego pokoju i powiedziałam zamykając drzwi: "Twoja historia mnie zafascynowała... A teraz się zamknij, bo idę się przebrać." Po czym szybko zamknęłam drzwi. Gdy już się przebrałam i wyszłam z pokoju Niall zaczął mnie wołać na dół. Gdy zeszłam zobaczyłam Evelyn. 
K: Hej, co jest? 
E: Em, no nic, nie mogę przyjść do mojej przyjaciółki? 
N: Okej ogarniam. Już sobie idę. 
Niall poszedł na górę, a my usiadłyśmy na sofie w dużym pokoju. 
- To co się stało? - zapytałam 
- Zayn chce ze mną chodzić... - powiedziała 
- Wiem. Zgodziłaś się, nie? 
- No jeszcze nic nie powiedziałam. 
- Czemu? 
- Zayn nie jest brzydki i jest mega miły i w ogóle. 
 - No tak, ale ja nie wiem. Jak na razie to się tylko przyjaźniliśmy.

*Evelyn*
-No to w końcu dlaczego jeszcze nie dałaś mu odpowiedzi?- Katy nie chciała dać spokoju.
-Jejku... Dla mnie to wszystko dzieje się za szybko- po policzku spłynęła mi łza.
- Dopiero co niedawno rozstałam się z Brucem a teraz już Zayn...
-Ev... To z Brucem było 3 miesiące temu...
-Ale nie łatwo jest się pozbierać.
-Oj kochana daj spokój! - zbulwersowała się Katy.
- Po co masz rozpaczać nad dupkiem który zdradzał cię na prawo i lewo z pierwszą, lepszą dziwką?! A teraz masz szanse. Masz Zayna, który cię kocha i nie pozwoli nikomu cię skrzywdzić, a tym bardziej sam cię nie skrzywdzi. Zadzwoń do niego... Spotkaj się z nim i bądźcie szczęśliwi...
Katy przytuliła mnie, a ja przypomniałam sobie o czymś i powiedziałam:
-Katy... A co z... No wiesz magią? Co jeśli Zayn się dowie?
-Niall się jeszcze nie dowiedział. Puściła mi oczko i pokazała że mam wyjść spotkać się z Zaynem. Wyszłam z jej domu cmokając ją w policzek i wybrałam numer do Zayna. 

-Halo?- odezwał się głos podenerwowanego chłopaka.
-Podjęłam decyzje. Spotkajmy się za chwile u mnie.
-Zaraz będę myszko. 

Bardzo szybko znalazłam się u siebie w domu a chwile później Zayn zapukał do moich drzwi. Nic nie powiedziałam tylko rzuciłam mu się w ramiona. Chłopak przytulił mnie bardzo mocno do siebie i powiedział: 
-To jak..?
 -No nie widzisz?! 
Zayn zaśmiał się i po raz kolejny tego dnia zlaczyl nasze usta w pocałunku...

*Katheryn*
Gdy tylko Niall usłyszał zamykające się drzwi szybko przybiegł do mnie na dół.
- I co się stało?
- A nic.
- Powiedz mi!
- Nie. To babskie sprawy.
- No aleee...
- Nie.
Niall podniósł jedną brew i złapał mnie za rękę i zaciągnął mnie do kuchni. Kazał mi usiąść na blacie i zamknąć oczy. Słyszałam jak otwierał lodówkę. Pomyślałam, że będzie chciał żeby,m mu coś ugotowała. Gdy już pozwolił mi otworzyć oczy zobaczyłam tort.
- A co to za okazja? - zapytałam
- Dziś jest nasza pierwsza rocznica. 

- A no rzeczywiście. Dobrze, że kupiłam prezent wcześniej bo byś mnie zabił. - zaśmiałam się 
Gdy zjedliśmy tort Niall powiedział, że idziemy do kina. Strasznie mi się nie chciało nigdzie iść, ale nie chciałam zrobić mu przykrości. Poszliśmy na jakąś komedię romantyczną. Film trwał około dwie godziny. Nie wiem dlaczego, ale Niall ciągle mnie obejmował, czego nigdy wcześniej nie robił. Gdy wróciliśmy do domu Niall zapytał: 
- Podobał ci się film? 
 - Tak, był całkiem spoko. 
- A może jakoś się mi odwdzięczysz? 
 Zaczęłam się domyślać o co mu chodzi, nie byłam zadowolona, ponieważ jako, że jestem czarownicą nie mogę mieć za dużego kontaktu ze zwykłym człowiekiem. 
- Wieź, mogę ci ugotować bigos jak chcesz... 
- zaczynałam coś innego wymyślać 
- Yyy...? Chodziło mi o coś innego. 
- A mi nie. Ojej jak już późno! Muszę iść spać... 
- Jest 21:00 i nie idziesz jutro do szkoły. 
 - Dobraaanoooc...
Szybko pobiegłam do siebie do pokoju.


 2 kom = Next :))