sobota, 4 października 2014

Rozdział 2

    *Evelyn*
    Całowaliśmy się bardzo namiętnie. Nie zauważyłam nawet kiedy Zayn zaczął schodzić z pocałunkami na moją szyję. Kiedy jednak się zorientowałam niechętnie się od niego odsunęłam, spojrzałam mu w oczy i powiedziałam:
    -Co my wyprawiamy??
    -Przepraszam...- zmieszał się Zayn i zmierzwił ręką włosy w geście zakłopotania.
    Gdyby nie to że jestem czarownicą nie przerwałabym tego.
    -Nie masz za co przepraszac- wtuliłam się w Zayna.- Nie jestem jeszcze... Gotowa. Na razie.
    -Dobrze skarbie, rozumiem- powiedział całując czubek mojej głowy. - Może jest jeszcze za wcześnie.
    Staliśmy tak dobre 10 minut. Wsłuchiwałam się w bicie jego serca. W końcu trochę się od niego odsunęłam i spojrzałam głęboko w te jego brązowe oczy. "Kocham Cię" wyszeptał, a ja złapałam jego twarz w swoje dłonie i pocałowałam lecz tym razem delikatnie. Kiedy rozłączyliśmy nasze usta Zayn zaproponował żebyśmy się gdzieś przeszli. Zgodziłam się i wyszliśmy. Szliśmy w stronę parku trzymając się za ręce. Nie przeszkadzało nam to że było ciemno. Szliśmy rozmawiając i śmiejąc się. W końcu zaczęło mi sie robić chłodno. Mimo że było lato noce bywały dość zimne. Zayn widząc że zaczynam się trząść oddał mi swoją bluzę, a że byliśmy blisko jego domu zaproponował żebym przenocowała dzisiaj u niego.
    -No nie wiem...
    -Skarbie dlaczego?- zrobił minę zbitego psa.- Nie chcę żebyś sama wracała. Jest już ciemno a do tego zmarzłaś.
    -No dobrze- cmoknęłam go w policzek, a uradowany chłopak wziął mnie na ręce i zaniósł do siebie. Zaczęłam sie śmiać i krzyczeć żeby mnie odstawił. Kiedy moje nogi znów dotykały podłoża powiedziałam:
    -Jest jeden problemik... W tej spódnicy spać nie będę...
    -Możesz spać bez- zaśmiał sie mulat.
    -Zasmucę cię... Nie potrafię spać w bieliźnie...
    -Chodziło mi całkiem bez.
    Dałam mu kuksańca w ramię, a Zayn powiedział że żartował i poszedł wyciągnąć z szafy jakąś swoją koszulkę która była na mnie ze 2 rozmiary za duża. Poszłam do łazienki się w nią ubrać i po chwili wyszłam. Zayn zagwizdał pod nosem i podszedł do mnie. Znów wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Położył mnie na łóżku, po czym ściągnął z siebie prawie wszystkie ubrania i został w samych bokserkach. Położył się obok mnie, a ja wtuliłam się w niego. Mulat delikatnie gładził moje włosy aż w końcu zasnęłam.
    *Katheryn*
    Następnego dnia rano poszłam do Ev. Zapukałam do drzwi lecz jej tam nie było. Było około 9, a ona zawsze już coś w domu robi. Postanowiłam do niej zadzwonić. Odebrała:
    - Hej Ev. Słuchaj, gdzie ty jesteś?
    - U Zayna.
    - Ehe. Okej to nie przeszkadzam. - skierowałam kroki do swojego domu
    Wiesz co. Może pójdziemy dziś we czwórkę do kina?
    - Ja z Niallem byliśmy wczoraj...
    - Oj tam. Pójdziecie?
    - Jak Niallowi będzie się chciało.
    Rozłączyłam się i poszłam do domu. Gdy przekroczyłam próg mieszkania zobaczyłam Nialla który czegoś szuka.
    - Co się stało? - zapytałam
    - Nic. Szukam czegoś. - odpowiedział
    - A możesz mi powiedzieć czego?
    - Hm...? Nie...
    - Em, okej? Jak chcesz. Idziemy dziś na podwójną randkę z Zaynem i Ev.
    - Okej. - uśmiechnął się.
    Poszłam na górę do swojego pokoju. Po chwili zobaczyłam, że moich rzeczy nie ma tylko została pusta szafa, biurko, półki i łóżko.
    - NIALL! - krzyknęłam.
    Po czym blondyn do mnie przybiegł.
    - Co jest? - zapytał
    - Gdzie są moje rzeczy?
    - U mnie w pokoju.
    - Niall...
    - Co Niall? Jesteśmy parą już rok, a nigdy ze sobą nie spaliśmy! - przerwał mi .
    Popatrzyłam na niego i poszłam na dół do salonu. Rozpłakałam się. Niall powoli schodził ze schodów i kierował się w moją stronę. Usiadł koło mnie i powiedział:
    - Katy, co się dzieje?
    - Nie mogę ci powiedzieć.
    - Dlaczego?
    - To raczej nie twoja sprawa.
    - Raczej? Nic mu nie odpowiedziałam.
    - Katy? - powiedział.
    - Zostaw mnie w spokoju. Daj mi coś przemyśleć - powiedziałam uciekając od niego.
    *Evelyn*
    Mamusiu... Jeszcze w życiu nie zdarzyło mi się tak długo leżeć ! No ale... Z Zaynem wszystko możliwe... Kiedy zobaczyłam która jest godzina jeszcze bardziej nie chciało mi się wstać! Masakra. Na nogi poderwał mnie kolejny telefon od Katy.
    -Ev... Proszę potrzebuję cię - mówiła zapłakanym głosem. - przyjedź proszę.
    -Katy za jakąś chwilkę będę! Bądź u mnie za 10 minut.
    -Dobrze...
    Rozłączyła się. Przestraszyłam się więc szybko się ubrałam i powiedziałam Zaynowi że muszę się zbierać. Nie był zadowolony ale kiedy powiedziałam że chodzi o Katy nie sprzeciwiał się dłużej. Szybko wyszłam z jego domu i w błyskawicznym tempie znalazłam się u siebie. Katy stała pod drzwiami. Przytuliłam ją i wpuściłam do środka.
    -Więc co jest?- spytałam opiekuńczo.
    -Niall... Powiedział że jesteśmy ze sobą już rok a jeszcze ze sobą nie spaliśmy... Ev co ja mam robić? Kocham go i nie chcę go stracić ale wiesz jak jest...
    Zamyśliłam się i szybko wstałam. Podeszłam do półki z książkami i zaczęłam szukać w nich tej odpowiedniej. Kiedy ją znalazłam otworzyłam spis treści i zaczęłam szukać konkretnego rozdziału i zaczęłam czytać.
    -Wszystko jasne! Jaka ja jestem tępa! - puknęłam się w czoło.
    -Co jest?
    -Tu jest napisane że czarownice nie mogą wchodzić w stosunki... No wiesz jakie z ludźmi którzy są im obcy lub wiedzą o ich magicznym ja i chcą dla nich źle... Ale to powalone...
    Katy zaśmiała się i powiedziała:
    -Czyli że mogę z Niallem ten tego?
    - Tak jak ja z Zaynem.
    Odłożyłam księgę a Katy podziękowała mi i wybiegła. Ta to ma energii... Walnęłam się na sofe i zaczęłam rozmyślać kiedy dostałam smsa od Zayna. "Widziałem jak Katy wybiega. Mogę wejść? Xx" Wstałam i otworzyłam mu drzwi.
    -To co robimy?
    -Nie wiem- utkwiłam wzrok za oknem.
    Miałam złe przeczucia. W mieście się coś działo... Coś złego...
    *Katheryn*
    Gdy wyszłam z domu Ev zobaczyłam stojącego Zayna.
    - Co tu robisz? - zapytałam
    - Piszę smsa. - odpowiedział.
    Po czym wszedł do jej domu. A ja poszłam do domu. Jak dotarłam na miejsce weszłam do środka, zemknęłam drzwi i zobaczyłam Nialla. Był na mnie chyba obrażony. Poszłam do kuchni, Niall poszedł za mną.
    - Co robisz? - zapytał
    - Chcę się napić soku. - odpowiedziałam
    - Co to za tajemnica?
    - Jaka? - zaniepokoiłam się
    - No ta co mi Zayn powiedział.
    - Zayn? Powiedziała mu? - powiedziałam pod nosem Niall chciał wiedzieć całą prawdę.
    - Wiesz, to nie jest takie łatwe do powiedzenia.
    - Zależy na jaki temat. Na przykład masz kogoś innego?
    - Co? Nie? Bez przesady.
    Niall zaczął się niecierpliwić. Nadal nie mogłam mu nic powiedzieć, bo Evelyn by mnie zabiła.
    - Nie powiem ci.
    - I tak pewnie się od Zayna dowiem.
    Postawiłam kubek z piciem i poszłam do NASZEGO pokoju. Niall powiedział, że do niego zadzwoni, a ja mu na to, że jak sobie chce. Rzeczywiście Niall do niego zadzwonił do niego po jakiejś godzinie i niestety Zayn już wszystko wiedział.
    *Evelyn*
    Kochałam Zayna i nie mogłam wytrzymać. Musiałam mu powiedzieć. Kiedy odłożył telefon(rozmawiał z Niallem) usiadł obok mnie i nic nie mówił. Nagle naszą ciszę przerwał mój telefon.Katy do mnie dzwoniła.
    -Powiedziałaś mu?!
    -Musiałam.
    -Okey no dobra...
    -Dobra kończe.
    -No pa.
    Rzuciłam telefon na komodę i w końcu odezwalam się do Zayna.
    -I co dalej chcesz ze mną być?
    Spojrzał na mnie i powiedział:
    - Kocham cię bez względu na wszystko. Jesteś miłością mojego życia! A to że jesteś kim jesteś nie ma znaczenia, bo jesteś moja.
    Rozpłakałam się i przytuliłam do niego. Zastanawialo mnie jak Niall zareagował... I miałam okazje żeby się dowiedzieć bo usłyszałam dzwonek do drzwi. To byli Katy i Niall.
    *Katheryn*
    Otworzyła nam Evelyn. Miała minę jakbym miała ją zaraz udusić.
    - Nie jesteś na mnie zła, Katy?
    - Jeżeli można mówić, że jest się czarownicą osobie która nim nie jest to raczej nie.
    Niall spojrzał na mnie i poszedł do Zayna.
    - Ale wiesz, że przez przypadek możemy ich zmienić w czarodziei, ja będziemy, no wiesz. - szepnęłam jej na ucho
    - O matko, zapomniałam! - krzyknęła
    - Co zapomniałaś?- spytał Zayn
    - Nic, nic...
    - Wiesz, że to może być niebezpieczne?
    - Przecież wiem.
    - Co jest niebezpieczne?-odezwał się Niall.
    - Powiedzieć im?
    - Ta...
    - No, bo możemy was przez przypadek zamienić w czarodziei...
    - Jak przez przypadek?
    - Yh... Jak będziemy ze sobą spać to możecie zostać czarodziejami i możecie przez to umrzeć!!!
    Chłopaki popatrzyli na nas i nie byli zadowoleni.
    - Pewnie kalkulują sobie czy warto. - szepnęłam do ucha Ev.
    Evelyn się zaśmiała.
    - Co cię tak bawi? - zapytał Zayn
    - Nic, Katy mnie rozśmiesza. - uśmiechnęła się Ev poszła się przytulić do Zayna, a po chwili Niall powiedział:
    - A nie da się temu jakoś zapobiec?
    - Nie wiem. - odpowiedziałam
    - Sprawdźcie w tych swoich książkach, hę? - powiedział blondyn
    - Skąd wiesz o tych "książkach"?
    - Przeglądałem je.
    *Evelyn*
    -NIALL ILE RAZY CI MÓWIŁAM ŻE MOICH KSIĄG SIĘ NIE DOTYKA?! TAK TRUDNO?! - krzyknęłam na blondyna.
    -Ej no- zrobił mine zbitego psa.- Chciałem wiedzieć o was coś więcej...
    -Przecież i tak nie rozumiesz z tego ani słowa debilu...
    -No i trudno.
    Przewróciłam oczami i podeszłam do regału. Znalazłam książkę o kontaktach między ludźmi a istotami o nadprzyrodzonych zdolnościach. Otworzyłam rozdział o czarownicach i zagłębiłam się w lekturę. Po kilku minutach powiedziałam:
    -Hah no dobra trochę dramatyzowałyśmy z Katy nie umrzecie. Znaczy jeżeli na prawdę nas kochacie to nie umrzecie. Obdarzyłam obu chłopców promiennym uśmiechem.
    -Czyli że - mruknął mulat podchodząc do mnie.- Możemy bez obaw robić to i owo...
    Zaczął mnie obściskiwać i całować.
    -Zayn! My tu jesteśmy!
    Zayn obrócił się do blondyna i zaczął się śmiać.
    -Wybaczcie - chrząknął.
    Niall wpatrywał się z pedofilskim uśmiechem w Katy.
    -Katyyyyy.... To tego znaczy że możemy...
    -Niall!
    -No co?
    Katy przewróciła oczami. Niall zaśmiał się tym swoim rozbrajająco zabójczym śmiechem.
    -Hmm to idziemy do tego kina? -spytał Zayn.
    -Wolałabym nie- powiedziałam tajemniczo, uporczywie wpatrując się w dal za oknem...
    *Katheryn*
    - Seriooo? Czemu niee? - zapytał Zayn
    - No bo nie? - odpowiedziała zaniepokojona Evelyn
    - Okej jak nie idziemy to ja se klepne na fotelu. - powiedziałam siadając na fotelu do góry nogami.
    - Dobrze się czujesz? - zapytał Zayn
    - Ja się zawsze dobrze czuje. - odpowiedziałam z uśmiechem Ev ciągle nad czymś myślała, w pewnym momencie się odezwałam:
    - Nad czym tak myślisz?
    - Nad niczym, jakoś tak się wyłączyłam. - powiedziała
    Podniosłam jedną brew i zeszłam z fotela. Poszłam do Zayna i szepnęłam mu na ucho: "Idziemy do domu, weź coś zrób żeby ona przestała się gapić w to okno." Po czym puściłam mu oczko i z Niallem wyszliśmy. Gdy wracaliśmy Niall powiedział, że on pójdzie do sklepu, a ja mam iść do domu. Zrobiłam jak powiedział, nie chciało mi się z nim łazić po spożywczaku. 10 minut po tym jak ja weszłam do domu przyszedł Niall.
    - I co kupiłeś? - zapytałam
    - Bułki. - powiedział
    - Ale przecież są w domu, po co jeszcze więcej?
    Niall nie pokazując mi co kupił pobiegł na górę. Ja walnęłam się na kanapę i zaczęłam oglądać telewizje.
    *Evelyn*
    Dalej uporczywie wpatrywałam się w okno. "Cholera... nie wygląda to dobrze..." mruknęłam pod nosem.
    -Co nie wygląda dobrze?-spytał Zayn.
    Upssss... No to klops będę musiała mu powiedzieć.
    -Coś złego się dzieje w mieście.. Ale nie jestem jeszcze pewna co.
    -To co robimy?
    -Na razie możemy tylko czekać...
    Zayn przytulił mnie od tyłu i zaczął mnie całować po szyi.
    -Zayn... serio teraz erotomanie?
    -Nie moja wina że tak na mnie działasz-odpowiedział seksownym głosem.
    Nagle straciłam grunt pod nagami. Zakręciło mi się w głowie i prawie upadłam, ale na szczęście Zayn stał za mną. Usiadłam na sofie z pomocą mulata i schowałam głowę między kolanami. Próbowałam pozbyć się tego uporczywego głosu z głowy ale mi się nie udawało...
    *Katheryn*
    Niall nadal siedział na górze.
    - Niall? Co ty tam wyprawiasz? - krzyknęłam
    - Nic! - odpowiedział.
    Wstałam z kanapy i poszłam do niego na górę. Drzwi były zamknięte.
    - Niall wpuść mnie.
    - Nie.
    -Okej to ja wychodzę.
    Skierowałam kroki do drzwi. Niall szybko otworzył drzwi. Krzycząc "Nie idź!".
    - A jednak wyszedłeś.
    - Tak i co?
    - Co robisz w sypialni?
    - No mówię nic.
    - Jasne.
    Niall poszedł za mną mówiąc:
    - To może teraz...
    - Co teraz? - zapytałam siadając przed telewizorem
    - No wiesz...
    - Aaa... Nie.
    - Czemu?
    - Bo mi się nie chce.
    - Aleeee...
    - Nie.
    Niall poszedł do kuchni i wziął wszystkie bułki. Popatrzyłam się na niego jak na jakiegoś debila, a ten uciekł na górę.
    *Evelyn*
    -Kotku wszystko ok?-spytał zniepokojony Zayn.
    -Tak tak wszystko w porządku. Głowa mnie rozbolała to wszystko.
    -Ja mam nadzieję.
    Mulat wstał i poszedł do kuchni, Po chwili wrócił z kubkiem herbaty.
    -Nie musiałeś kochanie..
    -Musiałem.
    Nagle odezwał się jego telefon. Chłopak wyszedł na korytarz, więc zostałam sama, Wypiłam herbatę a Zayn wciąz stał na korytarzu mimo, że przestał już rozmawiać. Podeszłam do niego i przytuliłam go od tyłu. Zesztywniał jednak szybko odwrócił się do mnie i złożył na moich ustach namiętny pocałunek. Rękami błądził pod moją koszulką i po chwili zostałam bez niej. Zayn zaczął obsypywać pocałunkami moją szyję, jednak po chwili przestał co zaakcentowałam pomrukiem niezadowolenia.
    -Na pewno tego chcesz?-zapytał.
    -Jak niczego innego.
    Wpiłam się w jego usta. Obrócił mnie do ściany i mocno do niej przycisnął. Owinęłam nogi wokół jego bioder i pozbyłam się jego koszulki oraz spodni. Odsunęliśmy się od ściany i moje nogi znów były na podłodze jednak nie długo bo Zayn szybkim ruchem sciągnął ze mnie spódnicę i zaniósł do sypialni. Położył mnie na łóżku i całował każdy milimetr mojego ciała. Zdjął ze mnie biustonosz i zaczął pieścić moje piersi. Nagle poczułam w sobie jego 2 potem trzy palce. Poruszał nimi szybko i sprawnie. Zaczęłam się wić na łóżku i jęczeć. Kiedy widział, że byłam blisko wyjął ze mnie palce, a że nie miał już bokserek wszedł we mnie całą długością docierając do samego punktu G. Krzyknęłam kiedy zaczął się bardzo szybko we mnie poruszać. Wbijałam paznokcie w jego plecy i jeździłam nimi po nich. W końcu oboje doszliśmy co oboje zakończyliśmy głośnym jękiem. Zayn położył się obok mnie i przytulił do siebie. Nasz oddechy były szybkie i nierównomierne. Czułam się wspaniale. Niestety nasz spokój zmącił telefon. To Niall dzwonił do Zayna. Chłopak zły założył spodnie i odebrał...